TWG Chengdu 2025: Martyna Kierczyńska powalczy o finał

552

8 sierpnia reprezentanci Polski na 12. Światowe Igrzyska Sportowe The World Games Chengdu 2025 rozpoczęły swoje starty. Martyna Kierczyńska (kat. -54 kg) wygrała swoją walkę i powalczy w sobotę o finał imprezy.

Swoją pierwszą walkę w turnieju muaythai kobiet, w ćwierćfinale kat. -54 kg, stoczyła Martyna Kierczyńska. Polka, która jest w gronie faworytek do złota, pokonała Annę Safeevą 30:27 i zameldowała się w półfinale. Odbędzie się on w sobotę wieczorem o 19:15. Na drodze Polki do finału stanie tym razem reprezentantka Węgier Anna Szekely.

– Zamierzam wrócić ze złotem do Polski. Teraz czeka na mnie przeciwniczka z Węgier. Zmierzyłam się z nią w finale mistrzostw Europy w zeszłym roku, więc miałam okazję już z nią wygrać. Jednak do rewanżu przeciwnik zawsze szykuje się jeszcze mocniej i ciężej, więc liczę na to, że jest jeszcze lepiej przygotowana i będziemy miały naprawdę kolejny ciężki bój. Nie mogę się tego doczekać, ale jeszcze przed tym też czeka mnie zrobienie wagi na jutro, ponieważ codziennie mamy kontrolę. Dzisiaj jeszcze taka mała walka i jutro wchodzę do półfinału – powiedziała po walce Kierczyńska.

Ostatnim punktem 1. dnia startów Polaków w Chengdu była ćwierćfinałowa walka Adriany Płachty w muaythai (kat. -60 kg). Nasza reprezentantka niestety przegrała z Mariną Changeliią (Bespalovą) i odpadła z turnieju.

– Uważam, że zostawiłam w tej walce i na ringu całe serce. Rozmawiałam chwilkę z trenerami. Uważamy, że pierwszą rundę wygrałam. Było więcej celnych ciosów, kopnięć, po których przeciwniczkę gdzieś tam cofnęło do tyłu. Dlatego byliśmy bardzo zdziwieni po pierwszej rundzie, że nie była dla mnie. To jest taki sport. Tutaj wszystko musi grać. To, że zostawia się w sercu w ringu, całe swoje serce, to jedno. Drugie to przygotowania. Trzecie to głowa, którą też trzeba mieć dobrą do walki. Niestety ja tym razem przegrałam. Biorę to na swoje ramiona. Wracam na pewno z cennymi lekcjami, bo bardzo dużo włożyłam w przygotowania zarówno w Polsce, jak i dwa tygodnie przed samymi igrzyskami, gdzie spędziłam je w Tajlandii razem z trenerem kadry narodowej Maciejem Domińczakiem i Martyną Kierczyńską, która wygrała swoją walkę i będzie się walczyć jutro w półfinale – powiedziała po walce Płachta.

– Teraz całym sercem jestem z Martynką, trzymam bardzo mocno kciuki za nią i wiem, że na pewno przywiezie do Polski złoto. Mi niestety się nie udało, za co przepraszam, ale myślę, że ten, kto ma wiedzieć, wie, ile zostawiłam tutaj i ile włożyłam w te przygotowania. Także trzymamy wszyscy kciuki za Martynkę, oglądajcie, kibicujcie, na pewno przywiezie złoto do Polski – zakończyła Adriana.

–  Najpierw wygrana Martyny Kielczyńskiej. Pierwsza, jeżeli chodzi tutaj o The World Games, a więc teraz już będzie w półfinale z Węgierką. No i podobny plan mieliśmy na walkę Adriany Płachty, aby ona również z Rosjanką wygrała. Zaczęła dobrze, tak się nam wydawało, od kilku celnych kopnięć, kilku celnych trafień, którymi na samym początku zbudowała przewagę. No jak się okazało, po pierwszej rundzie sędziowie troszeczkę inaczej to widzieli. Wiadomo, trzeba to na spokojnie z naszej strony, obejrzeć, bo widzi się ciosy swojego zawodnika przede wszystkim. Jakby zostają one w głowie. Musimy to na spokojnie ocenić, przeanalizować. Jasne, że było kilka błędów, oczywiście zawsze to się zdarza. Wiemy nad czym pracować, pracowaliśmy nad tym też w ostatnich tych dwóch tygodniach. A wracając do Martyny to poprzednią walkę z Węgierką wygrała przed czasem. Wiadomo, to jest rewanż, na pewno liczymy na to, że węgierka będzie chciała się odgryźć, coś na pewno przygotuje, dlatego nie lekceważymy jej w żadnym stopniu. Liczymy na trzy mocne luty, aczkolwiek jeżeli pojawi się taka opcja, że będzie można to skończyć przed czasem, to Martynka na pewno to zrobi – powiedział trener kadry Polski muaythai Maciej Domińczak.

W Polsce transmisje z aren The World Games 2025 można oglądać na antenach Polsatu.