Kończysz The World Games ze srebrnym medalem choć przyjechałaś tu po złoto. Jesteś rozczarowana?
Tak, powiem szczerze tak. Przyjechałam tu po złoto i uważam, że z tym złotem powinnam wrócić do Polski. Walkę z Meksykanką proszę sobie obejrzeć, ocenić samemu. Myślę, że tutaj zrobiłam wszystko, by tę walkę wygrać. Niestety, sporty walki cechują się tym, że sędziowie, którzy je oceniają, czasami są bardziej sprawiedliwi, a czasami mniej. No cóż, takie życie i trzeba to wziąć na klatę. Dzisiaj byli bardziej przychylni dla Meksykanki. Ja tak naprawdę czułam, że walkę wygrałam, że co najmniej dwie rundy na pewno powinny być dla mnie, a 2-1 dali dla Meksykanki.

Po walce także złożyliśmy protest, bo i wszyscy działacze ze związku, którzy oglądali, i sędziowie, i wszyscy mówili, że totalnie nie zgadzają się też z werdyktem i my też byliśmy tego zdania. Natomiast protest został rozpatrzony negatywnie. Nie spodziewałam się za wiele, ponieważ myślę, że rozpatrzenie go pozytywnie byłoby takie ukręcenie na siebie troszeczkę bata i pokazanie, że jest się nie do końca profesjonalnym.
No cóż mogę powiedzieć, jestem rozczarowana, że w taki sposób przegrałam, ponieważ gdybym miała to srebro na szyi, ale po walce, którą naprawdę przegrałam, gdybym wiedziała jakie zrobiłam błędy, że muszę jeszcze troszeczkę nadgonić, to może byłabym bardziej zadowolona. Jest mi przykro – po prostu tyle pracy i srebro. Wiem, że to jest duży sukces i tak, ale jest mi po prostu przykro.
Nam też jest przykro, ponieważ śledziliśmy Twoje starty tutaj od początku, widzieliśmy z jaką werwą, z jakim zaangażowaniem podchodzisz do każdej walki. Jednak pamiętaj o tym, że jest to srebrny medal najważniejszej imprezy sportów nieolimpijskich, więc wciąż uważam, że jest to ogromny sukces.
Tak, z pewnością jest to ogromny sukces. Ale ja jestem takim sportowcem z krwi i kości i dla mnie złoto to jest to, w co zawsze celuję, dlatego srebra i brązy nie cieszą mnie tak jak powinny, ale no co, i tak mam nadzieję, że dumnie reprezentowałam Polskę, mam nadzieję, że Polacy są ze mnie zadowoleni i że pokazałam, że właśnie polskie Muaythai jest na wysokim poziomie. Chciałabym, żeby właśnie cały świat to zobaczył, wiedział, że Polska jest bardzo silna, jeżeli chodzi o sporty walki, jeżeli chodzi o Muaythai. No i myślę, że będę to pokazywać dalej.
Miał to być mój ostatni amatorski start, z którego miałam przywieźć złoto. Niestety, no, wyszło jak wyszło, ale myślę, że jest to i tak duży sukces na to, by tę amatorską karierę zakończyć, bo gdzieś tam ta sytuacja troszeczkę pokazała uznaniowi trochę sędziowie i to też jest takie demotywujące. Pewnie każdy zawodnik sportów walki, gdy miał statyczność z czymś takim, wie z czym ja się teraz mierzę i myślę, że to już czas po prostu skupić się tylko i wyłącznie na zawodowstwie i zobaczymy, co będzie dalej.
Natomiast jadę do Polski ze srebrem, mam nadzieję, że moja rodzina, najbliżsi są ze mnie dumni i cieszą się. Mam nadzieję, że cała reprezentacja Polski także jest zadowolona.

Czyli kolejnych Igrzysk Światowych za cztery lata nie bierzesz już pod uwagę?
Raczej nie. No, wiadomo, chciałabym przywieźć z nich złoto, ale nie wiem, czy to w ogóle będzie miało jakiś sens. Może jeżeli Muaythai wejdzie do programu igrzysk olimpijskich, wtedy wrócę, aczkolwiek widząc jak sporty walki są oceniane, to troszeczkę nie dziwię się, że jeszcze och tam nie ma. Natomiast jestem dumna, mam nadzieję, że godnie reprezentowałam Polskę, że godnie pokazałam właśnie poziom swojego Muaythai i mam nadzieję, że dostarczyłam Wam dużą dawkę emocji.
Martyna, my wszyscy jesteśmy z Ciebie dumni i myślę, że nie będzie to przesada, jak powiem to w imieniu wszystkich kibiców, którzy Cię wspierali, którzy oglądali Twoje walki podczas tej imprezy. Naprawdę byłaś świetna, dawałaś z siebie wszystko i naprawdę bądź z siebie dumna. Gratulacje jeszcze raz.
Dziękuję bardzo.










